niedziela, 22 stycznia 2017

Raduga & Inne Beczki & Faktoria - Bock

Bock, kooperacja browarów Raduga, Inne Beczki i Faktorii. Takiej potrójnej kolaboracji jeszcze nie spokałem. Trzy browary razem uwarzyły sobie piwa. Piwa, bo owocem ich poczynań są bodajże trzy piwa, w różnych stylach. Jest Helles, jest Bock i jeszcze chyba jedno, nie pamiętam jakie. Ja wziąłem na warsztat Bocka, czyli Koźlaka, niezwykłego Bocka, bo na słodzie whisky wędzonym :)

Etykietka świetna kolorystycznie, tajemnicza, niby głowa kozła. Opisy i styl etykietki  bardziej w stylu Radugi.

Sam aromat wędzony, bardziej wyczuwalny jest w smaku, nie w zapachu. Trochę dziwnie pachniało, niby karmel, troszeczkę dymu może się znalazło, ogólnie tak nic zapowiadająco. Ale wędzonka pierwsze skrzypce gra w smaku. Od samego początku zamoczenia ust w piwie. Dymek trochę gasi resztę aromatów koźlakowych, niekiedy tylko wybijają się słody. A sam aromat wędzony przypomina bardziej dym z ogniska, niż np. wędzoną szynkę.

To tyle. Dobra ciekawostka

czwartek, 19 stycznia 2017

Sen Apacza

Sen Apacza, browar Manufaktura Piwna Browar Jabłonowo. No to pięknie, Manufaktura uwarzyła specjalnie dla Biedronki serię piw. Yyyy, czy uwarzyła nowe piwa? A może to ich stare piwa z nowymi etykietkami? No właśnie - raczej to drugie ;) Są cztery: Pils, Miodowe, jakiś Dunkel czy Schwarzbier i APA. Moją tezę, co do farbowanych lisów, potwierdziło wypite APA.
Manufaktura miała kiedyś, albo ma do dzisiaj, w swoim zestawie ten styl piwa. I powiem wam jedno: tamto i Sen Apacza, są identyczne!!! Identycznie niedobre, nie w styl. W ogóle WTF?

Mimo wymienionych w składzie amerykańskich chmieli, nie wyczujemy ich tu. Zero. Będziemy mieć za to dużo karmelu i słodowości. Bardzo męczące. Pije się jak lekarstwo.

Jest bardzo źle. Na dodatek nabijanie klienta w butelkę (to nie jest APA!). Do zlewu!

P.S. Przyznam szczerze, że APA od Żywca jest znacznie lepsza (jeśli chodzi o podobną cenę). Fakt, czasami trafi się jakaś ułomna warka, ale jak im wyjdzie to przynajmniej w Żywcu czuć tą Amerykę.

P.S. 2. Chyba żeby zaskarbić sobie sympatię wkurzonych klientów, wrzucili kod  na etykietkę, po przeskanowaniu którego, będziemy mogli obejrzeć rysunkowy filmik z historia z etykietki. Powiem tak: nie są pierwsi jeśli chodzi o takie kody, hehe. -> Bajzel z browaru Hajer

Bass Reeves

Bass Reeves, browar Faktoria. Tym razem mój debiut z Faktorią. Na pierwszy strzał Black IPA (czy jak kto woli Cascadian Dark Ale), ochrzczone imieniem pierwszego ...czarnoskórego szeryfa USA.

Krótko. Początek - genialna pianka, w kolorze ciemno beżowym, gęsta niczym krem.
Zapach z butelki i szkła to mix tropikalnych owoców, karmelów i maślankowych ciasteczek. Klasyka z klasą ;) Aż chce się pić!

Po kilku łykach czujemy ten sam zestaw aromatów, a do tego doszła niby przypalona skórka chleba. Solidna goryczka!

Konkretne piwo.

wtorek, 17 stycznia 2017

Komes Porter Bałtycki


Komes Porter Bałtycki, browar Fortuna. Piwo nagradzane wielokrotnie w Polsce i zagranicą. Jedno z lepszych klasycznie polskich piw. Mnie nie rusza w ogóle. Może tylko troszkę. Wypiłem je drugi raz w życiu i mogę powiedzieć, że trzeciego nie kupię ;)

Długo tu się nie będę rozpisywał. Jest tu wszystko czego oczekujemy od portera. Solidne ciałko, aromaty karmelowe, parzonej kawy, lekko deserowa czekolada, śliwki, troszkę skórka chlebowa. Goryczka raczej nieistniejąca. Alkohol wyczuwalny, nieagresywny, o charakterze rozgrzewającym.

Tyle. Dla porterowych fanatyków.

niedziela, 15 stycznia 2017

Komes Porter Bałtycki Płatki Dębowe

Komes Porter Bałtycki Płatki Dębowe, browar Fortuna. Pierwszy z trójki nowych, ciemnych, przedstawicieli Fortuny -  czyli Komes Porter leżakowany z płatkami dębowymi. Jest odjazd? Jedni mówią, ze jest, a inni, że nie. Ja, nie do końca gustujący w Bałtyckich Porterach wypiłem to piwo z wielką przyjemnością, mało tego, wyczułem w nim aromaty jakby suszonego drewna. Więc nie pierdolmy - dobre piwo.

Tak jak pisałem, po zaciągnięciu się w moim nowym szkle, czuć dokładnie drewniane nuty. Oprócz tego przodujące aromaty kawy, śliwek i likierowego alkoholu. Płatki dębowe nadały temu piwu swoistego ekskluzywnego charakteru szlachetnego alkoholu (a cena wcale nie jest ekskluzywna ;) ).

W smaku suszone śliwki, kawa i minimalnie czekolada deserowa.
Fajnie to wyszło. Piwo nie jest agresywne mimo sporej zawartości alkoholu. Pije się je gładko i spokojnie.

Plusik.

czwartek, 12 stycznia 2017

Miś Wojtek

Miś Wojtek, browar Wrężel przy współpracy ze sklepem patriotycznym Surge. Piwne kooperacje, piwa na zlecenie, piwa dla zespołów rockowych - to teraz norma. Miś Wojtek to piwo "patriotyczne" uwarzone dla sklepu Sourge Polonia, specjalizującego się w produkcji odzieży.

Miś to piwo w stylu Summer Ale z dodatkiem mięty syryjskiej. Przyznam się, że nie spodziewałem się takiego lekkiego piwa tematycznie związanego przecież z ciężkimi wojennymi czasami (polecam dowiedzieć się czegoś o niedźwiedziu Wojtku, albo chociaż przeczytać etykietkę - wiadomo będzie skąd ta mięta syryjska ;) ). Raczej bym tu widział jakiegoś imperiala, np. podwójnego IPA. Ale piwo już rozlane, nie mi to oceniać.

Przejdźmy do samego napitku. Kolor złoty, lekko opalizujący. W zapachu głównie mięta...hmm, trochę dużo tej mięty. W smaku czuć tak samo - mięta mięta mięta. Intensywnie, prawie jak rozwodniona pasta do zębów ;) (gdzie te amerykańskie chmiele?). Dopiero po jakimś czasie zdaje się wyczuwać minimalną goryczkę, głównie w posmaku. Niekiedy dochodzą do głosy nutki słodowe.  
Dobre piwo na orzeźwienie i gaszenie pragnienia. Na posiadówki i degustacje raczej niewskazane - męczy i trochę mdli.

Plus za motyw Wojtka i dobrą etykietkę!

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Hopok

Hopok, browar Browar Jana. Piwo to, to przykład solidnego, dobrego i wyrazistego piwa w styl. Bez zbędnych ceregieli: jeden gatunek słodu, trzy amerykańskie chmiele, drożdże i kropka. Czasami minimalizm popłaca, albo opłaca (się) ;) Hopok, to APA, o średnio-niskiej goryczce, ale o intensywnym aromacie i wytrawnym finiszu.

Kolor dość jasny jak na tego rodzaju piwo, pianka kremowa, zwarta, szybko opada, ale w postaci koronki zostaje z nami do ostatniego łyku. 

Zapach szalenie atakujący - tropiki i cytrusy, z boku karmel. Smak tożsamy. Dojrzałe cytrusy, mango,  plus akcenty trawiaste i iglaste.

Dla mnie bardzo spoko piwo, kolejne z tego browaru i kolejne pozytywne wrażenie.